Druga fala epidemii. Czy teraz jest dobry moment na kredyt hipoteczny?

  • 23 Paź 2020
  • 6 min. czytania
  • Komentarze(0)
Zachorowań jest coraz więcej, rząd wprowadza kolejne restrykcje i apeluje o pozostanie w domach. Sytuacja społeczna wygląda łudząco podobnie do tego, co działo się wiosną. A wtedy popyt na kredyty hipoteczne poleciał na łeb na szyję. W końcu trudno myśleć o kupnie mieszkania czy budowie domu, kiedy każdy z nas mierzy się z nieznanym wrogiem. Czy teraz sytuacja się zmieniła, a może wcale nie? Sprawdź, czy ja sama wzięłabym teraz kredyt hipoteczny.
Druga fala epidemii. Czy teraz jest dobry moment na kredyt hipoteczny?

Kredyt hipoteczny to poważne zobowiązanie na lata – to nie ulega wątpliwości. Teoretycznie powinniśmy się na nie decydować wtedy, kiedy mamy stabilną sytuacją życiową, pewną pracę i jest niskie ryzyko, że zdarzy się coś, co wywróci nasze życie do góry nogami i zagrozi terminowej spłacie kredytu.

Cały świat jednak dopadła pandemia i wtedy wszystko się zmieniło. Pierwsze, wiosenne miesiące były owiane strachem, a po polskich ulicach jeździły samochody, złowieszczo nawołujące „Zostań w domu”. Przyszło jednak lato, a z nim nie tylko wzrost temperatury, ale i społecznego rozluźnienia. Wszyscy potrzebowaliśmy znowu spotkać się ze znajomymi, zjeść w ulubionej restauracji czy posłuchać szumu morza na żywo, a nie tylko przez internet.

A potem przyszła jesień… Mimo, że wirusolodzy ostrzegali, to druga, potężna fala pandemii zaskoczyła nas niczym co roku zima drogowców. Świat się już jednak nie zatrzymał tak, jak wiosną. Wiadomo, że musimy chronić osoby z grup najwyższego ryzyka, sami nosić maseczki i zachowywać dystans, ale życie biegnie dalej. Z czegoś musimy żyć i mieć gdzie mieszkać.

Polacy wracają do swoich planów mieszkaniowych

Na podstawie danych Biura Informacji Kredytowej przeanalizowałam, jak zmieniał się popyt na kredyty hipoteczne od marca do września i porównałam te wyniki z odczytami z zeszłego roku. Liczba klientów wnioskujących o kredyt hipoteczny w marcu była tylko o około 2 tys. niższa niż rok wcześniej. Jednak wynika to z tego, że wnioski złożone w styczniu i lutym były jeszcze w marcu procesowane.  Zapaść widzimy w kwietniu i w maju, kiedy to chętnych na kredyt mieszkaniowy było o prawie 15 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2019 roku.

Co ciekawe, wraz z odmrażaniem gospodarki czerwiec przyniósł odwilż. Wnioski o kredyt złożyło o tysiąc osób więcej niż rok temu. Jeszcze bardziej optymistyczne odczyty widzimy we wrześniu, gdzie chętnych na kredyt hipoteczny było już o 2 tys. więcej niż rok temu. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że popyt na kredyty jest bardzo mocno uzależniony od sytuacji w gospodarce. Jeżeli rząd nie wprowadza działań, zmierzających do lockdownu, to i klienci częściej idą do banku starać się o kredyt. Ta odbudowa popytu w ostatnim miesiącu to również naturalna konsekwencja przekładania planów mieszkaniowych z wiosny.  popyt na kredyty hipoteczne

BIK zaznacza jednak, że te dane nie dają pełnego obrazu rynku, bo pokazują tylko stronę popytową. Co więc słychać na stronie podażowej, czyli w bankach?

Banki wracają do gry o kredyty hipoteczne

Banki, jak każde przedsiębiorstwo, szczególnie w tych trudnych warunkach muszą walczyć o przetrwanie. Wiosenny lockdown odczuły bardzo mocno i wciąż nie mogą odbudować swojego wyniku finansowego. Na początku pandemii musiały wdrożyć działania, które miały na celu ograniczenie ryzyka kredytowania, czyli np. zrezygnować z udzielania finansowania osobom, które prowadziły działalność gospodarczą albo pracowały na umowie cywilnoprawnej i podnieść minimalny wkład własny.

Wkład własny przy kredycie hipotecznym – zobacz, czego wymagają teraz banki!

Nie pomogły im również aż trzy decyzje Rady Polityki Pieniężnej, które zaowocowały obniżeniem stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów. Przez co maksymalne oprocentowanie kredytów zostało obniżone z 10% do 7,2%, co również wpłynęło na zyski banków.

Na tym jednak zyskują klienci, bo kredyty hipoteczne jeszcze nigdy nie były tak atrakcyjne. Po obniżeniu WIBOR-u, który jest składnikiem oprocentowania kredytu, rata zmniejszyła się aż o 40-50 zł za każde pożyczone 100 tys. zł na 30 lat.

Zobacz, jakie słowa mogą Cię zaskoczyć w umowie kredytu hipotecznego >>

A jak z poziomem akceptowalności wniosków? Widać, że banki liberalizują politykę kredytową. Dopuszczają już możliwość wzięcia kredytu przez przedsiębiorców i osoby, pracujące na umowach cywilnoprawnych.

Chęć stymulowania popytu widać również nowych promocjach. ING Bank Śląski wrócił do oferowania swoich promocji „Lekki start” i „Łatwa rata”, które były w repertuarze banku na stałe przed pandemią. Po kredyt hipoteczny warto także się teraz udać do Banku Pekao, który do końca października oferuje obniżoną do 1,95% marżę.

BOŚ Bank i ING Bank Śląski obniżyły również minimalny wkład własny, który został podwyższony wiosną. Widać więc, że trudniej niż jeszcze na początku roku, ale na pewno o wiele łatwiej niż wiosną o kredyt hipoteczny. Warunki jego przyznawania są więc mniej restrykcyjne.

Deweloperzy pobili rekord w liczbie rozpoczętych budów

Zainteresowanie klientów jest, przychylniejsze oko banków jest – a co z dostępnymi lokalami? Rynek nieruchomości nie zwalnia, a deweloperzy pobili właśnie rekord w liczbie rozpoczętych budów.

liczba wydawanych rozpoczętych budów przez deweloperów

Jak donosi HRE Investments deweloperzy budują na potęgę. Tylko we wrześniu ruszyli z budową ponad 17 tys. mieszkań. Prognozują więc, że klienci będą nimi zainteresowani, a wynika to z trzech czynników:

  • kiepskiej sytuacji na rynku lokat, która przyciągnęła inwestorów na rynek nieruchomości,
  • najtańszych kredytów hipotecznych w historii,
  • przełożenia planów mieszkaniowych klientów z wiosny na jesień.

Nie możemy również zapomnieć o domkach jednorodzinnych. Nie ma oczywiście jeszcze danych GUS o liczbie wydanych pozwoleń na budowę w całym 2020 roku, ale po rosnących cenach działek widać, że zainteresowanie jest.

Skoro tyle siedzimy w domu, to niech ten dom będzie wymarzony

Konieczność izolacji w domu wiosną sprawiła, że nie mogliśmy z niego uciec. Dlatego teraz chętniej dbamy o to, aby w domu było po prostu milej. Nie da się jednak tego zrobić, kiedy metraż jest za mały dla całej rodziny, a dodatkowo trzeba jeszcze wygospodarować spokojne miejsce, aby rodzice mogli pracować zdalnie.

Zobacz: jak praca zdalna wpłynęła na rynek nieruchomości?

Dlatego często kredyt hipoteczny jest koniecznością, aby zmienić mieszkanie na takie, w którym wygodnie można spędzać czas, a nie tylko wpadać pomiędzy pracą, szkołą, żłobkiem i weekendowymi wyjazdami czy spotkaniami ze znajomymi.

Kredyt hipoteczny – czy teraz jest dobry czas?

Na początku tekstu obiecałam, że odpowiem na pytanie, czy sama zdecydowałabym się teraz na kredyt hipoteczny. Właśnie kupiliśmy z mężem działkę budowlaną i już oczami wyobraźni czuję zapach porannej kawy, wypitej na własnym tarasie i ciepło kominka, które mnie ogrzeje po powrocie z jesiennego spaceru. Bez kredytu hipotecznego wizja realizacji tych marzeń jest naprawdę odległa. Jeśli więc i Ty chcesz wkrótce zamieszkać na swoim, to warto teraz wziąć kredyt hipoteczny. Wcześniej zastanów się jednak czy Twoja praca jest stabilna i możesz pozwolić sobie na terminową spłatę zobowiązania. A jaki będzie najlepszy kredyt hipoteczny? Kalkulator dostępny na naszej stronie przedstawi Ci, jakie raty przy danej kwocie i okresie kredytowania oferują teraz banki.

Przeczytaj: jak zwiększyć swoje szanse na kredyt hipoteczny?

Dodano:
23 Paź 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły